Aktualności

95-083 Lutomiersk
ul.Kościuszki 5

Ks. Proboszczowie w parafii MB Szkaplerznej w Lutomiersku od 1920 roku:

† ks. Stefan Niedźwiecki  1921 - 1927 

† ks. Leon Kaszyca 19 27 - 1942

† ks. Zygfryd Szpetulski 1946 - 1948

† ks. Jan Wróblewski 1948 - 1953

† ks. Franciszek Mioduszewski 1953 - 1969

† ks. Józef Ambrozi 1969 - 1976

† ks. Stanisław Zięba 1976 - 1983

† ks. Józef Caruk 1983 - 1989

† ks. Włodzimierz Paszkowski 1989 - 2006

- ks. Marek Kowalski 2006 -

 

„Wiara bez uczynku jest martwa’’

Słowo asysta z łacińskiego assistere (stać przy) oznacza grupę osób towarzyszących i pomagającym - posługując. Asysta pełni swoją posługę kilka razy w ciągu roku, w czasie większych uroczystości kościelnych, jak Rezurekcja, Boże Ciało, odpust parafialny, w procesjach Eucharystycznych w na początek i koniec Nabożeństw majowych, czerwcowych, październikowych oraz podczas Mszy świętej nazywanej sumą

Mężczyźni asystują w procesji kapłanowi z Najświętszym Sakramentem, niosą baldachim nad monstrancją, a także chorągwie i sztandary. Kobiety ubrane w jednakowe stroje (togi)biorą udział w procesji niosąc wstążki, figury, feretrony i różaniec. Dzieci i młodzież niosą m.in.: poduszki, symbole męki Jezusa i sypią kwiatki. Inni niosą krzyże, obrazy, robią dekoracje i dbają, aby każda uroczystość kościelna była wyjątkowym przeżyciem.

 Asysta naszej parafii.

Przeglądając kolejne karty i naszej parafii nie odnaleziono dokładnej daty powstania asysty, ale patrząc na powstanie innych asyst parafialnych można się domyślać, że sięga ona do początków powstania naszej wspólnoty parafialnej.Nasza działalność w parafii polega przede wszystkim na uświetnianiu wszelkich uroczystości i procesji, a w szczególności na noszeniu chorągwi i szarf do nich, sztandarów, poduszek, różańca, baldachimu, latarenek, podtrzymywaniu kapłana idącego z Najświętszym Sakramentem. Poza tym: uczestniczymy ze sztandarem Św. Józefa w uroczystościach odpustowych w innych parafiach, na pogrzebach naszych członków i ich rodzin, zapraszamy inne asysty do udziału w naszej parafialnej uroczystości odpustowej (organizujemy dla nich tradycyjną "herbatkę") ,ubieramy ołtarz na uroczystość Bożego Ciała, organizujemy pielgrzymki do różnych "miejsc świętych" i.t.d.

Tak oto wygląda nasza służba Panu Bogu. Jeśli chcesz i możesz robić "coś więcej dla Zbawiciela", a ten rodzaj posługi Ci odpowiada, przyjdź do nas - czekamy na Ciebie w 1-szy piątek każdego miesiąca. Zapraszamy!

Nasze spotkania odbywają się w każdy 1-szy piątek miesiąca w godz. 17:00 - 18:00. Adorujemy Najświętszy Sakrament. Następnie na Mszy świętej o godz. 18:00 – wynagradzamy Sercu Pana Jezusa za grzechy.

 Opiekun: ks. Proboszcz

Prezes Asysty: Krystyna Jędrzejka

V - ce Prezes: Krystyna Kucharska

Skarbnik: S. Wacława Kęska

Pani Prezes dziękujemy za wciąż aktywną działalność i troskę o piękny, zewnętrzny wygląd naszej Asysty. Bóg zapłać również za przewodniczenie w comiesięcznej, pierwszo - piątkowej Adoracji i dziękujemy za zamawianie intencji wynagradzającej Sercu Pana Jezusa w każdym miesiącu!

Zapraszamy do naszej Czytelni

21 grudnia 2007 roku otworzyliśmy w pomieszczeniu starej plebanii czytelnię prasy i książek katolickich pod patronatem Sługi Bożej Wandy Malczewskiej. Czytelnia nasza posiada około 40 tytułów prasy katolickiej między innymi: Nasz Dziennik, Niedziela, Gość Niedzielny, Sygnały Troski, Arka, List do Pani, Miłujcie się, Cuda i Łaski Boże, Dominik, Mały Gość Niedzielny, Rycerzyk Niepokalanej, Ola Jaś, Przewodnik Katolicki. Prasę można wypożyczyć do domu i po przeczytaniu oddać. Mamy  około 1000 egzemplarzy książek o tematyce chrześcijańskiej. Posiadamy także wiele albumów i prac dyplomowych o różnej religijnej tematyce. Z czytelni można korzystać codziennie od godz. 17:00 - 19:00.

Patronat nad naszą parafialną Czytelnią sprawuje Stowarzyszenie Rodzin Katolickich z jej prezesem - p. Antonim Piontkiem na czele

     
 

Sługa Boża
Wanda Malczewska
(1822-1896)

Wanda Justyna Nepomucena Malczewska urodziła się 15 maja 1822 roku w Radomiu. Została ochrzczona 22 maja 1822 roku.

Ojciec Wandy, Stanisław Malczewski, gorący patriota, był działaczem politycznym. Po matce Julii z Żurawskich, osobie głęboko religijnej, Wanda odziedziczyła usposobienie wrażliwe na wszelką biedę i cierpienie. Już w dzieciństwie wykazywała zamiłowanie do pełnienia uczynków miłosierdzia.

Wielkim wydarzeniem w życiu Wandy było przyjęcie Pierwszej Komunii Świętej, do której przystąpiła w kościele farnym w Radomiu, w rocznicę swego chrztu, 22 maja 1830 roku, a więc w wieku ośmiu lat, jak na owe czasy bardzo wcześnie. Powodem tak wczesnej Komunii Świętej było gorące pragnienie przyjęcia Pana Jezusa oraz wyjątkowe rozumienie tajemnic wiary.

W wieku 10 lat Wanda utraciła matkę. Przez 14 lat mieszkała z ojcem i macochą, później ciotka Konstancja Siemieńska zabrała ją do swego majątku w Klimontowie.

Młoda Wanda oddała się całkowicie Bogu przez modlitwę i pracę dla bliźnich. Starała się przy pomocy wpływowej i zamożnej rodziny Siemieńskich służyć biednym ludziom wsi.

Wiele wysiłku wkładała w podnoszenie oświaty wśród ludu. Mieszkańców wsi uczyła czytać i zaopatrywała ich w książki, sprowadzane przez Siemieńskiego. Wyszukiwała zdolną młodzież wiejską i przygotowywała ją do szkoły średniej. Wyjednywała u Siemieńskich fundusze dla młodzieży pragnacej się uczyć. Jednym z wielu wychowanków Wandy Malczewskiej i Jacka Siemieńskiego był ksiądz Grzegorz Augustynik, pierwszy biograf Wandy.

W październiku 1872 roku zmarł Jacek Siemieński, a w 6 tygodni później jego matka, Konstancja z Malczewskich. Wanda nie chcąc być ciężarem dla rodziny, przeniosła się w 1881 roku do klasztoru sióstr dominikanek pod wezwaniem św. Anny pod Przyrowem, gdzie przełożoną była jej przyjaciółka, Jadwiga Łopatto. Przez 11 lat pobytu w klasztorze zajmowała się szyciem paramentów liturgicznych, odwiedzaniem i leczeniem chorych, a przede wszystkim modlitwą. Po nagłej śmierci przełożonej 1892 roku Wanda powróciła do rodziny Siemieńskich. Jednak w tym samym to roku ks. Tomasz Swiniarski, który został proboszczem w Parznie, zabrał staruszkę do siebie na plebanię. W Parznie Wanda pomimo podeszłego wieku oddała się z wielkim zapałem pracy społecznej i charytatywnej. Gromadziła wokół siebie dzieci i młodzież. Nie mogąc, z powodu braku sił, odwiedzać chorych, chętnie przyjmowała ich u siebie.

Wyczerpana pracą i umartwieniami coraz bardziej zapadała na zdrowiu. Dnia 25 września 1896 roku poprosiła o sakramenty święte. Po ich przyjęciu, pożegnawszy się z obecnymi, zakończyła życie.

Wanda Malczewska była uznana przez ludzi, którzy ją znali, zwłaszcza przez parafian z Parzna, za osobę świątobliwą. Pod wpływem takiej opinii 26 września 1923 roku przeniesiono jej zwłoki z cmentarza grzebalnego do krypty pod kościołem w Parznie. Władza kościelna Archidiecezji Łódzkiej stara się o wyniesienie Wandy Malczewskiej na ołtarze.

KOMUNIKAT
W SPRAWIE AKTUALNEGO STANU PROCESU KANONIZACYJNEGO
SŁUGI BOŻEJ WANDY MALCZEWSKIEJ

Starania o kanonizację Wandy Malczewskiej zostały rozpoczęte jeszcze przed II wojną światową. Proces wstępny przeprowadzono w latach 1929-1930. Przesłuchano wówczas 25 świadków. W 1939 ówczesny ordynariusz powołał specjalny Trybunał, by w ten sposób rozpocząć pierwszy etap postępowania w sprawie kanonizacji, zwany procesem informacyjnym.

Ponieważ po zakończeniu działań wojennych nie było wiadomo, gdzie znajdują się akta procesowe, bp Michał Klepacz w 1951 r. zdecydował się na nowo podjąć starania na rzecz kanonizacji sługi Bożej Wandy Malczewskiej. Zbieranie odpowiedniej dokumentacji dotyczącej Jej życia, przesłuchanie świadków znających Sługę Bożą osobiście lub ze słyszenia, trwało do roku 1957. Odnalezione przypadkowo w łódzkim Archiwum Miejskim w 1962 r. akta procesu informacyjnego zostały włączone do zebranego materiału dowodowego.

W 1965 r. ówczesna Kongregacja Rytów, po zbadaniu pism Sługi Bożej, wydała dekret, w którym nie zgłosiła zastrzeżeń co do podjęcia dalszych działań na rzecz Jej kanonizacji przewidzianych kościelnym prawem.

W 1977 r. zostało wydrukowane i przesłane do Kongregacji Spraw Świętych opracowanie, zawierające wszystkie dokumenty zebrane w trakcie procesu informacyjnego, zeznania świadków złożone pod przysięgą, krótki życiorys Sługi Bożej, wstępną opinię na temat heroiczności Jej cnót oraz listy wielu biskupów polskich postulujących kanonizację Wandy Malczewskiej.

W międzyczasie (1983 r.) uległy pewnej zmianie przepisy dotyczące procedury kościelnej w sprawach kanonizacyjnych. Zgodnie z nowymi wymogami 5 grudnia 1987 r. Kongregacja Spraw Świętych powołała ojca Michała Machejka, karmelitę, na stanowisko relatora sprawy kanonizacji Wandy Malczewskiej. Pod jego kierunkiem ks. dr Kazimierz Dąbrowski opracował w latach 1991-1992 naukowy życiorys Sługi Bożej, a ks. dr Ireneusz Pękalski opinię w sprawie heroiczności Jej cnót, uwzględniającą wszelkie wymogi Kongregacji Spraw Świętych w tej dziedzinie.

W 1992 r. zostało złożone w Kongregacji Spraw Świętych kilkuset stronicowe dzieło, zawierającą kompletną dokumentację w sprawie heroiczności cnót Wandy Malczewskiej, w tym pismo ks. abpa Władysława Ziółka z dnia 16 lipca 1991 r. popierające starania Kościoła łódzkiego o Jej wyniesienie na ołtarze ze szczególnym podkreśleniem aktualności przykładu życia Sługi Bożej.

Obecnie oczekuje się na wydanie przez Ojca św. dekretu potwierdzającego heroiczność życia Wandy Malczewskiej. Przed jego ogłoszeniem określona prawem liczba konsultorów historyków i teologów winna zapoznać się z wspomnianym opracowaniem i wydać swą opinię. Procedura prawna przewiduje także konieczność przestudiowania i zaopiniowania całości akt procesowych przez kardynałów i biskupów członków Kongregacji Spraw Świętych.

Ważnym wymogiem prawnym do przeprowadzenia kanonizacji jest stwierdzenie, że za wstawiennictwem kandydata na ołtarze miało miejsce jakieś cudowne zdarzenie, najczęściej uzdrowienie. Jak do tej pory do naszej Kurii nie napłynęła żadna wiarygodna wiadomość w tej sprawie.

Dlatego jako wicepostulator proszę, aby każdy kto dowiedziałby się o takim zdarzeniu, zechciał mnie o nim bezzwłocznie powiadomić listownie lub osobiście, przekazując informację na następujący adres:

V - ce postulator
bp Ireneusz Pękalski
Łódź, ul. św. Stanisława Kostki 14

 

 

Za panowania cesarza Klaudiusza II żył w Rzymie kapłan imieniem Walenty, który mimo prześladowania chrześcijan gorliwie zajmował się obowiązkami swego stanu, a swą wielką świątobliwością zdobył sobie szczególny szacunek nie tylko u chrześcijan, ale nawet u pogan. Litość nad biednymi zjednała mu imię ojca ubogich, a pokora i słodycz w obcowaniu z drugimi, namaszczenie Ducha świętego, cechujące każdą jego sprawę, otwierały mu przystęp do serc najzatwardzialszych pogan, których wielką liczbę nawrócił. Gorliwie także umacniał w wierze Męczenników i sam był gotów własną krew każdej chwili przelać za wiarę. Szczęście to miało go niezadługo spotkać. Wieść o nim, jako mężu pełnym zalet i głębokiej nauki, dotarła w końcu i na dwór cesarski. Sam cesarz zapragnął go poznać, kazał go więc pewnego razu przywołać przed siebie i zapytał, dlaczego nie stara się o jego łaski, których gotów mu chętnie udzielić, jako człowiekowi powszechnie wielce poważanemu; kończąc, dodał, że z przychylności, którą dla niego żywi, nie może pozwolić, aby Walenty wyznawał religię chrześcijańską, przeciwną pogańskiej, którą wyznaje całe państwo. "Cesarzu - odrzekł mu na to Walenty - gdybyś poznał dar Boży (Jan 4,10) i Tego, któremu cześć oddaję i któremu służę, poczytałbyś się za szczęśliwego, gdybyś sam mógł Mu służyć. Wtedy, wyrzekłszy się czci, którą oddajesz szatanowi, podobnie jak ja czciłbyś Boga prawdziwego, Stwórcę Nieba i ziemi i wszystkiego, co się na świecie znajduje, jako też Syna Jego jednorodzonego Jezusa Chrystusa, Odkupiciela wszystkich ludzi i we wszystkim Boga równego. Od Niego to otrzymałeś życie i koronę cesarską. On jeden może i ciebie i wszystkich poddanych twoich prawdziwie uszczęśliwić". Na te słowa pewien uczony pogański, znajdujący się w orszaku cesarskim, zapytał z oburzeniem: "Cóż zatem sądzisz o wielkich bogach Jowiszu i Merkurym?" "To o nich sądzę - odrzekł Walenty - co każdy z was myśleć powinien, iż ci, których wy nazywacie bogami byli ludźmi, zepsutymi i rozpustnymi. Wszak sami wasi wieszcze głoszą o ich wszeteczności! Czytaliście ich dzieje? Pokażcie mi je tylko, a wnet was przekonam, że trudno spotkać większych od nich zbrodniarzy".                                               Odpowiedź tak jasna, śmiała i przekonywująca zmieszała i zdziwiła dworzan cesarskich, mimo to jednak zaczęli wołać, że Walenty bluźni bogom. Za to cesarz, uderzony trafnością uwag Walentego i jego świętą odwagą, nie zważając na oburzenie otaczających go pogan, wziął Świętego na stronę i zaczął go wypytywać o różne artykuły wiary katolickiej. Między innymi powiedział do niego: "Jeśli Jezus Chrystus jest Bogiem, czemuż dotąd nam się nie objawił? A jeśli w istocie zstąpił z Nieba, powiedz mi, jakie są prawdy, które przyniósł? - "Z największą chęcią uczynię to, cesarzu - odpowiedział Walenty - i przypuszczę cię do tego szczęścia", a wyłożywszy mu w krótkich, lecz jasnych i przekonywujących słowach najważniejsze prawdy świętej wiary, dodał: "Chcesz więc, najjaśniejszy monarcho, zażywać prawdziwej pomyślności? Chcesz, aby państwo twoje zakwitło, a wszyscy twoi nieprzyjaciele poddali się tobie? Czy pragniesz uszczęśliwić ludy twoje i samemu sobie zapewnić radość wiekuistą? Wyznaj zatem Jezusa Chrystusa, poddaj Jego prawom całe swoje państwo i przyjmij Chrzest św. Jak niema innego Boga prócz Boga chrześcijańskiego, tak nie ma i zbawienia gdzieindziej jak w tym wyznaniu. Cesarzu, kto nie jest chrześcijaninem, ten zbawiony nie będzie!"Święty przemawiał z taką siłą i namaszczeniem, iż zdawało się, że jego słowa wywarły na cesarzu wielkie wrażenie. Jakoż istotnie odezwał się do panów: "Przyznać trzeba, że człowiek ten wzniosłe i ważne prawdy nam objawia i trudno byłoby wynaleźć przeciw niemu jakieś uzasadnione zarzuty". Na te słowa wielkorządca rzymski, imieniem Kalpurnus, głośno zawołał: "Patrzcie, jak ten czarnoksiężnik już i samego naszego monarchę nieomal uwiódł! Czyż ma przyjść do tego, że odstąpimy od religii ojców naszych, w której od kolebki wychowani jesteśmy, i przyłączymy się do jakiejś sekty nowo powstałej, a niezrozumiałe rzeczy ogłaszającej?"

Po tak zuchwałym odezwaniu się wielkorządcy cesarz zląkł się buntu wszystkich pogan i ta obawa przygłuszyła w nim działanie łaski Bożej, pobudzającej go do przyjęcia prawdziwej wiary. Poświęcając swe zbawienie nikczemnym względom ludzkim i chcąc uspokoić Kalpurna, wydał mu świętego Walentego na pastwę, polecając by go osądził jak prawa przepisują. Ten wtrącił Świętego do więzienia i nakazał sędziemu imieniem Asteriusz, aby niezwłocznie wytoczył jego sprawę, i to jako chrześcijaninowi oskarżonemu o wielką zawziętość przeciw bogom cesarstwa. Asteriusz, który widział wpływ, jaki słowa świętego Walentego wywarły na samym cesarzu, postanowił najpierw sam na sam z nim pomówić. Spodziewał się, że łagodnymi i pochlebnymi słowy potrafi zachwiać jego wiarę, do czego przywiązywał wielką wagę, gdyż wiedział jak wielkie zaskarbi sobie łaski u wielkorządcy, jeśli Walentego przywiedzie do odstępstwa.Kazał go tedy przyprowadzić do swego prywatnego mieszkania. Święty wzniósł oczy i ręce ku Niebu i modlił się do Pana Jezusa, aby przelawszy Przenajświętszą Krew swoją za zbawienie wszystkich ludzi, raczył oświecić światłem wiary świętej wszystkich mieszkańców tego domu, pogrążonych w ciemnościach bałwochwalstwa, i żeby dał się im poznać jako prawdziwe światło, cały świat oświecające. Asteriusz, w którego obecności święty Walenty głośno się modlił, rzekł do niego: "Dziwię się, jak człowiek rozumny może poczytywać Jezusa Chrystusa za prawdziwe światło. Litość mnie bierze, gdy słyszę takie brednie". "Bądź pewny - odpowiedział mu Walenty - że tak jest a nie inaczej, i nie masz nie wątpliwszej prawdy nad tę, że Jezus Chrystus, Zbawca mój i Bóg mój, który raczył stać się dla nas człowiekiem, jest prawdziwą światłością oświecającą wszelkiego człowieka na ten świat przychodzącego" (Jan 1,9). "Spróbujmy więc, czy tak jest w istocie - rzucił szyderczo Asteriusz. - Mam córkę ukochaną, która od kilku lat zupełnie zaniewidziała. Jeśli dokażesz tego, że twój Jezus Chrystus przywróci jej wzrok, przyrzekam ci zostać chrześcijaninem z całą moją rodziną". Walenty, pełen żywej wiary, poprosił aby mu Asteriusz przyprowadził swoją córkę, a gdy stanęła przed nim, zrobiwszy na jej oczach znak Krzyża św. zawołał: "Panie Jezu Chryste, prawdziwy Boże i prawdziwy człowiecze, któryś przywrócił wzrok ślepemu z urodzenia i który pragniesz zbawienia wszystkich ludzi! wysłuchaj modlitwę moją, acz nędznego grzesznika, i uzdrów tę dziewicę!" Na te słowa niewidoma w tejże chwili odzyskała wzrok, a Asteriusz i jego żona, upadłszy do nóg Walentego, prosili, aby ich ochrzcił. Walenty udzielił Sakramentu Chrztu świętego wszystkim domownikom w liczbie czterdziestu czterech osób, którzy prawie wszyscy wkrótce potem ponieśli śmierć męczeńską.

Cesarz, dowiedziawszy się o tym, uznał w cudzie moc Bożą. Pragnął też uwolnić Walentego, lecz obawiając się wzburzenia ludu, który go już posądzał, że jest w duszy chrześcijaninem, kazał przyśpieszyć jego sprawę i wydać wyrok według całej surowości prawa. Święty, okuty w kajdany, przez kilka dni trzymany był w więzieniu. Kilka razy okrutnie ubiczowany, w końcu został ścięty za miastem przy drodze Flamińskiej, dnia 14 lutego roku Pańskiego 270.

                                                      Nauka moralna

Chrystus jest "światłością świata", światłością nie tylko dla oczu cielesnych, ale także dla oczu duszy ludzkiej. Skutkiem cudu uczynionego przez św. Walentego przejrzała córka Asteriusza, ale ważniejsze jeszcze było przejrzenie duchowe owego sędziego wraz z całą jego rodziną i wielu innymi poganami. Była to łaska, która działa jako światło, pozwalające nam rozeznać co dobre a co złe, i która droga prowadzi do Królestwa niebieskiego. W naszych czasach także tej łaski doznajemy, mamy bowiem kościoły i kaplice, gdzie słyszymy słowa Ewangelii, nauki i wykłady, które potępiają naszą dumę, a wskazują nam drogę, którą dojść możemy do celu naszego przeznaczenia, to jest do Nieba. Za pomocą tej łaski wnikamy w nasze sumienie, badamy stan swej duszy, a tym samym poznając się wewnętrznie nabieramy prawdziwego światła, które nam przyświeca na ciemnej drodze do bram rajskich. Wszelkie dobre natchnienia, wszelkie nauki w Kościele, są owym światłem, przy którym nikt zbłądzić nie może. Co poza Kościołem się znajduje, jest ciemne i świecić nie może. Nasz rozum jest płytki, łatwo schodzi z toru, ale Kościół św. z prawej drogi nigdy zejść nie może. Kto słucha Kościoła, słucha samego Jezusa Chrystusa, który powiedział: "Jam jest światłość świata. Kto za Mną idzie, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota" (Jan 8,12).

Modlitwa

Spraw, prosimy, wszechmogący Boże, abyśmy pamiątkę przejścia do wieczności błogosławionego Walentego, Męczennika Twojego, obchodząc, od wszelkiej szkody grożącej duszy naszej, za pośrednictwem jego uwolnieni byli. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi. Amen.

św. Walenty urodzony dla nieba 14.02.270 roku, wspomnienie 14 lutego

Każdego 14 dnia miesiąca przy bocznym Ołtarzu świętego Walentego, zanosimy do naszego Patrona modlitwy w formie nowenny. Przedkładamy Mu nasze podziękowania i prośby. Ołtarz świętego Walentego jest zawsze pięknie udekorowany przez wielu Jego czcicieli. Serdecznie zapraszamy wszystkich na comiesięczną nowennę a zwłaszcza na Uroczystości odpustowe w dniu 14 lutego. Uroczysta Suma odpustowa w tym dniu jest sprawowana od godz. 12:00.

Święty Walenty - Patronie nasz - módl się, módl się, módl się za nami!

                    

Żywa Róża (Żywy Różaniec)

Koło Różańca świętego   obejmuje 20 osób, które na wspólnym spotkaniu wymieniają między sobą tajemnice różańcowe tak, aby co dzień odmawiając jedną dziesiąt­kę różańca (l Ojcze nasz..., 10 Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...)   rozważać   otrzymaną tajemnicę  z życia  Pana Jezusa i Maryi. W ten sposób dana grupa 20 osób tworzy Żywą Różę, w której każdego dnia członkowie odmawia­ją cały różaniec.

Grupie przewodniczy zelator (-ka), który ma listę uczestników, dba o regularną wymianę tajemnic Różańca w grupie, a także przewodniczy spotkaniu Żywej Róży, na którym wymienia się tajemnice i modli się przynajmniej jedną dziesiątką różańca.

Zelator (-ka) dba, aby w razie nieobecności kogoś na spotkaniu, przekazać tajemniczkę nieobecnym, a w razie, gdyby ktoś z grupy zrezygnował, zelator troszczy się o zna­lezienie kogoś na jego miejsce, aby grupa była pełna.

Opiekę nad Różami  sprawuje Proboszcz, lub ksiądz moderator,   który jest  w stałym  kontakcie   z zelatorami  poszczególnych  Róż.   Zelator(-ka)  powinien  przy­najmniej  raz w miesiącu skonsultować się z księdzem moderatorem,  by  omówić  bieżące  problemy  w funk­cjonowaniu  grupy  modlitewnej   i zapoznać   się  z pro­blemami   parafii   i Kościoła,   które   trzeba   omodlić.

Poszczególne Róże  w parafii nie działają na zasadzie konkurencji między sobą, ale w jedności Chrześcijańskiej miłości wspierając się wzajemnie i razem podejmują mo­dlitwę np. przy wymianie tajemnic, czy w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu.

Róże   mają prawo do korzystania z kościo­ła i pomieszczeń parafialnych w celu zorganizowa­nia swych spotkań, czy to modlitewnych czy dotyczą­cych świętowania (np. opłatek, dzielenie się święcon­ką wielkanocną, imieniny). Mogą prenumerować cza­sopismo Różaniec, Rycerz Niepokalanej lub inne cza­sopisma w celu pogłębienia swojego życia duchowego. 

Tradycja Róż  Różańcowych związana jest ściśle z dzie­łem misji. Róże od początku wspierały misjonarzy na całym świecie głównie modlitwą w intencji misji, a tak­że ofiarami pieniężnymi. Róża może organizować zbiór­ki pieniężne w ramach swej grupy (w miarę możliwości i za zgodą członków), aby wspierać różne dzieła kościel­ne. Zelator zachowuje wówczas blankiety wpłat i zeszyt składek do ewentualnego wglądu członków Róży. W razie przekazania pieniędzy na parafię czy dzieła charytatywne Proboszcz potwierdza pieczęcią parafii.

Jeśli członkowie Róży podjęliby decyzję wspierania mi­sji (chcieliby być Żywym Różańcem Misyjnym) także pie­niężnie, to zelator może, co miesiąc zbierać od członków ustaloną kwotę, którą przesyła przekazem pieniężnym na Papieskie Dzieło Misyjne. Róże Różańcowe modlą się w in­tencji wspólnej, o której informuje zelatorka lub kapłan (w razie nie podania intencji). Róże modlą się w intencji misyj­nej wyznaczonej przez Papieskie Dzieło Misyjne na dany miesiąc. W podanej intencji wszyscy odmawiają dziesiąt­kę Różańca przez miesiąc (chyba, że są inne potrzeby). Róże Różańcowe   w parafii mają swój sztandar używa­ny w czasie uroczystości parafialnych i w procesjach oraz Różaniec procesyjny. Róże mają swój poczet sztandarowy (trzy osoby) do noszenia sztandaru.

W naszej Wspólnocie Żywy Różaniec istnieje od 1974 roku. Na początku było tylko jedno Koło różańcowe. Od 2002 roku istnieje 5 Kół Żywego Różańca:

I Koło: pod wezwaniem „Św. Jana Pawła II” - zelatorka: Marianna Bujnowicz                                  

II Koło: pod wezwaniem „Św. Faustyny” - zelatorka: Helena Grabowska                                                                              

III Koło: pod wezwaniem „Św. Urszuli Leduchowskiej” - zelatorka: Jadwiga Paczkowska

IV Koło: pod wezwaniem „Św. Walentego” - zelatorka: Henryka Podębska                                           

V Koło: pod wezwaniem „Św. Jana Bosko” - zelatorka: Janina Taborowska.

Moderatorem wszystkich Kół jest S. Wacława (Maria) Kęska - Urszulanka Serca Jezusa Konającego  S.J.K.

W każdą III Niedzielę miesiąca Żywy Różaniec spotyka się na Nabożeństwie adoracyjnym. Następnie w salce parafialnej Zelatorki wraz ze swoimi podopiecznymi przy herbacie prowadzą przyjacielskie rozmowy, wymieniając również sobie nawzajem tajemnice Różańca. Głowna Zelatorka - Siostra Wacława przekazuje również główną intencję modlitwy różańcowej na kolejny miesiąc. Żywa Róża każdego miesiąca zamawia również intencję mszalną w aktualnych  potrzebach Kościoła, Ojczyzny i Parafii.

Katecheci naszej parafii są zobligowani do założenia Żywego Różańca wśród dzieci i młodzieży.

 

Kościół katolicki uczy swoich wiernych dziękować Bogu Najwyższemu – naszemu Stwórcy za wszystko.          

  W 295-tą rocznicę urodzin fundatorki mieliśmy okazję złożyć podziękowania przed tronem Pana Boga za:

  • dar życia fundatorki naszego kościoła pw. Matki Boskiej Szkaplerznej
    w Lutomiersku Barbary Urszuli księżnej Sanguszko herbu Pogoń Litewska,
  • hojność księżnej wobec kościoła i parafian,
  • dar mszy świętych, nabożeństw i modlitw, które były celebrowane przez okres 232 lat w tym kościele.

            Tylko o tych pamięta się w sposób szczególny, co poprzez swoje znakomite i szlachetne czyny wiele dokazali, dla przykładu wymieńmy choćby dwie postacie historyczne Wojciecha Bartosza Głowackiego i Tadeusza Kościuszkę uczestników insurekcji kościuszkowskiej.

            Jednakże dzisiaj w zwróćmy swoją uwagę na Barbarę Urszulę księżną Sanguszko herbu Pogoń Litewska.

Przybliżmy postać fundatorki, zwracając uwagę na:

  • młodość Barbary Dunin,
  • środowisko rodzinne,
  • religijność księżnej,
  • posiadane poglądy,
  • pierwszą ważną decyzję życiową,
  • oraz działalność fundacyjną.

O dzieciństwie kasztelanówny radomskiej Barbary Dunin wiemy niewiele, znane są niektóre fakty.

Nasza fundatorka urodziła się 4 lutego 1718 r. jako córka Jakuba Dunina kasztelana radomskiego herbu Łabędź oraz Marianny z Grudzińskich herbu Grzymała.

Warto również przedstawić dziadków przyszłej księżnej. Po mamie byli nimi starosta golubski Mikołaj Grudziński i Lukrecja z książąt Radziwiłłów. Mikołaj Grudziński był wnukiem Stefana Grudzińskiego fundatora kościoła
pw. św. Katarzyny męczennicy w Poddębicach. Sama Marianna był znana
z religijności i aktywności fundacyjnej.

Po ojcu dziadkami byli nimi Świętosław Franciszek Dunin ze Skrzynna oraz Zofia Manowska.

Można zapytać się w jakim celu przedstawiam całą rodzinę. To właśnie rodzina swoim życiem dała dobry przykład i miała znaczący wpływ na naszą Barbarę.

Jednak nad rodziną Duninów zbierają się czarne chmury. Szczęście rodzinne zostaje przerwane, ponieważ najpierw umiera mama młodej kasztelanki
w 1725 r., a w pięć lat później ojciec Jakub Dunin. Osierocona Barbara zostaje pod opieką drugiej żony Jakuba Dunina Heleny
z Potockich herbu Szreniawa, również znanej z pobożności i wspierania finansowego zakonów: Trójcy Przenajświętszej (Trynitarzy) w Krakowie oraz franciszkanów w Nowym Korczynie.

            O księżnej powiadano, że była spokojnego charakteru i nienagannych manier względem wszystkich oraz dobrego stosunku do poddanych. Władzę nad nimi rozumiała jako opiekę powierzoną od samego boga.  

Należy dodać, iż była świadoma swoich zalet, a wady starała się poprawiać.

Wspomniałem o religijności, zastanówmy się jaka ona była w życiu naszej fundatorki.

Barbara Urszula księżna Sanguszko uczestniczyła w codziennych mszach świętych i nabożeństwach w kaplicach pałacowych w pałacach w Poddębicach i Szymanowie i w różnych kościołach, podróżując po kraju np. do Gdańska, Warszawy oraz Lublina.

Często widziano kasztelanównę radomską przed obrazem matki Boskiej
i innych świętych. Znamienne jest spisane przez nią wyznanie wiary:

„Z pełnym względem Boga uszanowaniem i miłością, tak się przekonując, że nie od losu, jak mniemają dzisiejsze błędne rozumy, ale od Niego jedynie możesz obiecywać szczęście doczesne i wieczne, gdy mu będziesz wierny. Wstając ze snu i kładąc się wzywaj gorąco pomocy Boga, do wszystkich spraw twoich, uciekaj od wolnomyślnych i swawolnych obyczajów osób.”

Po takim wyznaniu wiary, zdajemy sobie sprawę, jak bardzo była blisko Pana Boga.

Wiemy dobrze , że najbliżej jest do Stwórcy i jego Syna podczas Eucharystii. Komunia święta była ważnym elementem życia duchowego dla naszej Marszałkowej Wielkiej Litewskiej.

Nie mniej ważnym było pielgrzymowanie Barbary do Czarnej Madonny Jasnogórskiej i Matki Boskiej Śnieżnej w Berdyczowie na terenie dzisiejszej Ukrainy oraz do miejsc kultu świętych m. in. Andrzeja Boboli (1591 - 1657) szlachcica herbu Leliwa obecnego świętego.

Dotychczas dowiedzieliśmy się o solidnych podstawach wiary wyniesionych z rodzinnego domu, o rodzinie i jej środowisku.

Zastanówmy się jak to bogactwo kultury i życia przekładało się na posiadane poglądy. Ze względu na ograniczony czas zaprezentuję dwa wybrane poglądy.

Pierwszy poświęcony został wierze, cyt.:

„Bóg będąc jednowładnym Panem wszystkich, przez niewysławioną dobroć i mądre rozporządzenie zostawił wolną każdemu wolę, a to uczynił nie chcąc niewoli serca naszego i dając nam pole do zasługi.”

Z drugiego dowiemy się  o wychowaniu syna do miłości ojczyzny, cyt.:

„Pamiętaj, mój synu, że nad ordery i wszelkie zaszczyty najszczęśliwszy jest być cnotliwym i w kredycie u narodu obywatelem. Nie daj się uwodzić tym dziecięcym blaskiem, lepiej że cię godnym osądzą tych zaszczytów mienia, choć byś ich nie miał, niżeli żebyś te nieskażone imię w narodzie zmazać miał.”

Jak każdy z nas podejmuje w swoim życiu ważne decyzje, także młoda kasztelanówna Barbara stanęła przed decyzją o zamążpójściu. Decyzja wydawała się niełatwa, ze względu na różnicę wieku. Wybrankiem miał zostać Marszałek Wielki Litewski Paweł Karol książę Sanguszko, który był starszy od niej o 35 lat.

Dlatego też, Nasza Fundatorka udaje się w pielgrzymkę na Jasną Górę, aby tam w kaplicy Czarnej Madonny, modlić się przed cudownym obrazem przez cały miesiąc o pomoc w podjęciu tak ważnej decyzji. Do małżeństwa jednak dochodzi szczęśliwie i 17 kwietnia 1735 r. poślubia Pawła Karola
w kościele ojców Franciszkanów w Warszawie.

Dojrzały mąż otaczał swoją Barbarę wielkim uczuciem, opieką i czułością.

Księżna Barbra deklarowała zaś, wdzięczność Bogu Najwyższemu za takiego męża, który w jej oczach był pełen cnót, pobożny i mądry.

Z tego związku narodziło się dziesięcioro dzieci, do wieku dojrzałego dożyło sześcioro: trzech synów i trzy córki.

Jako ciekawostkę dodam, że w Brazylii żyje Paweł Franciszek Roman książe Sanguszko (ur. 1973), jedyny żyjący męski przedstawiciel rodu.

Małżeństwo książąt Sanguszków wspierało finansowo zakony oraz kościoły artystów malarzy i rzeźbiarzy. Księżna Barbara ufundowało około
10 kościołów oraz cerkiew, wymienię tylko pięć dla przykładu:

  • Kościół Matki Boskiej Szkaplerznej w Lutomiersku.
  • Kościół Dominikanów w Smolnach,
  • Kościół Sióstr Bernardynek w Tarnowie,
  • Kościół p.w. Św. Jana Chrzciciela w Zasławiu,
  • Kościół p.w. Św. Anny w Lubartowie,
  • Księżna Barbara przewodziła „trójcy warszawskiej”, składającej się 
    z Granowskiej – wojewodziny rawskiej, Lanckorońskiej – kasztelanowej połanieckiej oraz Bielińskiej – pisarzowej koronnej. Panie zajmowały się udzielaniem pomocy biednym i chorym.

    Marszałkowa Wielka Litewska Barbara Urszula księżna Sanguszko udzielała wsparcia finansowego także szpitalom i przytułkom dla biednych dziewcząt, przeznaczając na ten cel 300 tysięcy złotych.

    Warto dodać, że małżeństwo książąt Sanguszków założyło również hutę szkła w Cudnowie.

     Na każdego przychodzi jego kres życia, Barbara Urszula księżna Sanguszko umarła w 1791 r.  w wieku 73 lat. Zaraz po śmierci rodzina i przyjaciele domu zamówili 76 mszy św. za jej duszę.

    Po wielu latach również i my wdzięczni parafianie ufundowaliśmy mszę świętą w intencji naszej fundatorki.

     Drogi księże proboszczu, drodzy parafianie i mili goście!        

    Moje słowo o naszej fundatorce pragnąłbym uwieńczyć hymnem pochwalnym na cześć Barbary Urszuli i Pawła Karola książąt Sanguszków.

     

    Hymn pochwalny na cześć książąt

    Barbary Urszuli i Pawła Karola Sanguszków

    Autor: Tomasz Bobrowski

    Data powstania 4 stycznia 2013 r. 

     

    Łabędzia Pani, co w Pogoni

    Jaśnie Miłościwego Księcia

    znalazłaś swój dom.

     

    Sercem swym tchnięta

    Serdecznymi uczuciami

    Darzyłaś lubego

    Pawła Karola

    Księcia Lubartowicza Sanguszkę.

     

    Małżonek był to godny,

    dla swej żony

    dobry i wyrozumiały.

     

    Buławę Marszałek  dzierżył

    chędogo i sprawiedliwie.

    Książę – rycerz co afektem

    Zdobył swą Barbarę.

     

    Barbaro Urszulo

    Duninowa pani, co miłością

    Bożą objęta,

    znalazłaś dobrą sławę,

    którą zowią nieśmiertelną.

     

    W Berdyczowie tyś Pani uklękła,

    By o liczne łaski prosić

    Matkę Bożą Śnieżną.

     

    Herbowa Pani swego miana godna,

    Często  tyś Kasztelanówno radomska

    Wylatywałaś serdecznymi

    Afektami ku niebu.

    A niebo dary ci słało.

     

    Z ukontentowaniem

    Karty polskich dziejów

    piszą o waszych

    Fundacjach kościelnych.

     

    Wspominają twoje

    dobre serce z małżonkiem

    dla powstania parafii

    pod wezwaniem

    Matki Boskiej Szkaplerznej

    w Lutomiersku.

    Sława Wam, Sława! Książęta Sanguszkowie

Historia parafii Lutomiersk sięga średniowiecza. Pierwsza świątynia pw. św. Bartłomieja, erygowana w 1284 roku przez abp. Jakuba Świnkę, spłonęła podczas pożaru miasta w 1529 roku. Jej funkcję przejął nowy kościół pod tym samym wezwaniem, wzniesiony w latach 1530-1532 przez rodzinę Lutomierskich. Na fali reformacji, około 1570 roku, Balcer Lutomierski, przyjąwszy kalwinizm, przekazał go kalwinom. Kościół powrócił do pierwotnych użytkowników w połowie XVII wieku dzięki dziedzicowi Lutomierska Andrzejowi Grudzińskiemu, który nawrócił się z kalwinizmu. Obecny dom Boży przy ulicy Kościuszki 5 oddany Matce Bożej Szkaplerznej (i św. Walentemu – drugiemu patronowi) wybudowała w latach 1775-1781 Barbara z Duninów Sanguszkowa, a poświęcił abp Antoni Ostrowski. Poważnie uszkodzony pociskami artylerii niemieckiej w 1914 roku, został odnowiony staraniem wiernych. W okresie II wojny Niemcy użytkowali go jako magazyn, a u schyłku walk Rosjanie przetrzymywali tu jeńców W latach 90. XX wieku i na początku obecnego kościół zyskał nowe dębowe ławki, posadzkę z kamienia strzegomskiego, dębowy stół ołtarzowy w kształcie liter Alfa i Omega, polichromię i dwa dębowe konfesjonały. Późnobarokowy kościół z prezbiterium zwróconym na zachód – to murowana budowla na planie prostokąta, opięta uskokowymi przyporami, kryta dachem dwuspadowym. Główne wejście znajduje się w fasadzie wschodniej – rozczłonkowanej pilastrami, gzymsem i niszami, zwieńczonej barokowym szczytem. Pilastry i profilowany gzyms są też elementem dekoracyjnym ścian wewnętrznych. Nawę i węższe od niej prezbiterium przykrywa płaski strop z przedstawieniami tajemnic różańcowych. Wnętrze posiada XVIII-wieczny wystrój. W prezbiterium stoi ołtarz główny z obrazami Matki Bożej Różańcowej, św. Jana od Krzyża i Świętej Trójcy oraz rzeźbami św. Wojciecha i św. Stanisława Biskupa. Drewniane galeryjki po bokach ołtarza stanowią wejścia na piętra nad kruchtą i zakrystią oraz na ambonę. W nawie usytuowane są ołtarze boczne Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Walentego. Wystrój dopełniają obrazy św. Barbary, Chrztu Pana Jezusa w Jordanie, św. Michała Archanioła wieku, rzeźby Chrystusa Zmartwychwstałego i św. Magdaleny oraz stacje Drogi Krzyżowej.W naszej Wspólnocie parafialnej są obecni, między innymi: Ministranci, Schola, Asysta, Żywa Róża, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Caritas parafialny, Rodzina Radia Maryja, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Parafialne Stowarzyszenie Kobiet Katolickich, Duszpasterstwo pielgrzymkowe i Duszpasterstwo chorych. Odpusty parafialne odbywają się 14 lutego (św. Walentego) oraz w niedzielę przed 16 lipca (Matki Bożej Szkaplerznej). W święto św. Bartłomieja (24 sierpnia) - patrona pierwszego Kościoła i ówczesnej Wspólnoty parafialnej - sprawowana jest uroczysta Msza święta na wzgórzu, gdzie był on pierwotnie usytuowany. Parafialny cmentarz po wezwaniem Św. Bartłomieja o powierzchni 1,5 ha znajduje się przy ul. Piłsudskiego (1 km).

PIĄTEK - 18 sierpnia 2017 roku

 18:00 † Marek Wesołowski - od najbliższej Rodziny

SOBOTA -  19 sierpnia 2017 roku

18:00  - Sakrament małżeństwa: Paweł Garnys i Agnieszka Kowalska

NIEDZIELA - 20 sierpnia 2017 roku

09:00 Władysław, Marianna i Adam Gwadera

10:30 Jan i Władysław Jędrzejka

.          - Sakrament chrztu świętego: Alan Chruściński

18:00 - Sakrament małżeństwa: Michał Kuciel i Anna Pękała z d. Kosztowny

PONIEDZIAŁEK - 21 sierpnia 2017 roku

18:00 † Bożenka Anyszkiewicz

WTOREK  - 22 sierpnia 2017 roku  

18:00 Marek Wesołowski - od cioci Haliny

ŚRODA -  23 sierpnia 2017 roku

18:00 Wacław - 8 r. śmierci i Kazimierz Sobczak z Rodzicami

CZWARTEK - 24 sierpnia 2017 roku 

16:00 - Msza święta na Placu Świętego Bartłomieja

18:00 † Marek Wesołowski - od kuzyna Zbyszka

PIĄTEK - 25 sierpnia 2017 roku

 18:00 † Marek Wesołowski - od brata Jana z Żoną

SOBOTA -  26 sierpnia 2017 roku

18:00  - w intencji Mieszkańców Osiedla „Słoneczna Polana” /p. Maria Tomczak/

NIEDZIELA - 27 sierpnia 2017 roku

09:00 Aurelia i Kazimierz Klimek

10:30 Zdzisław Błaszczyk - 5 r. śmierci i cała rodzina Błaszczyków - od Żony z Dziećmi

.          - Sakrament chrztu świętego: Kacper Kulak

18:00 Wiesława Piontek „miesięcznica” - od Męża i Syna z najbliższą Rodziną

6 października 2013 roku podczas Mszy świętej sprawowanej przez ks. prob. kan. Marka Kowalskiego o godz. 10:30 została otwarta, pobłogosławiona i poświęcona Parafialna Izba Pamięci. Znajduje się to pomieszczenie w naszej Świątyni nad zakrystią dla ministrantów i lektorów.

PIP powstała dzięki inicjatywie i pomysłodawczyni p. dr Wiesławy Piontek - parafiance z Zofiówki. Inicjatywę poparło i pomocy udzieliło Parafialne Stowarzyszenie Rodzin Katolickich.

W nowo powstałej Izbie, zostały wyeksponowane stare szaty i naczynia liturgiczne. W gablotach wystawiono także różne pamiątki przekazane przez Parafian - stare modlitewniki i śpiewniki. Ufamy, że powstała Parafialna Izba Pamięci stanie się swoistym łącznikiem pomiędzy dawnymi, a nowymi laty. Będzie również powodem do dumy Parafii i Gminy w Lutomiersku. Zachęcamy do odwiedzania Izby wszystkich Parafian i Gości, a w szczególności nauczycieli, wychowawców wraz z dziećmi i młodzieżą. 

Z wielkim bólem i żalem przyjęliśmy smutną wiadomość o nagłej, tragicznej śmierci ś. p. Wiesławie Piontek w dniu 27 listopada 2014 roku. Jej pogrzeb w dniu 06 grudnia 2014 roku pod przewodnictwem ks. Bp Adama Lepy,  zgromadził wielu kapłanów, sióstr zakonnych oraz niezliczone rzesze wiernych w naszym Kościele i na parafialnym cmentarzu. Każdego 27 dnia miesiąca gromadzimy się w naszej Świątyni, by sprawować w Jej intencji Eucharystię.

Ś.† P.   Wiesława Piontek

Wiesława Piontek,  z domu Przybyłek, urodziła się 09.01.1941 roku w Łodzi - jako drugie dziecko Apolonii z domu Braun i Sylwestra. Z sakramentu bierzmowania otrzymała imię Henryka. Ukończyła w 1965 roku na Akademii Medycznej w Łodzi, Farmację oraz Analitykę. Po skończonych studiach podjęła pracę w Zakładzie Kliniki Endokrynologii w Łodzi. W tej też Klinice pracując, napisała i obroniła pracę doktorską pod kierunkiem ówczesnego Rektora Akademii Medycznej w Łodzi - pana prof. Tadeusza Pawlikowskiego. Następnie przyjęła  propozycję objęcia zastępcy kierownika analiz, w dopiero co oddanym Szpitalu im. Mikołaja Kopernika w Łodzi. Niebawem została kierownikiem analiz w tymże szpitalu. Na tym stanowisku pracowała do końca czynnego życia zawodowego. W 1964 roku wyszła za mąż za Antoniego - muzyka Filharmonii Łódzkiej. Owocem Ich małżeńskiej miłości jest syn - Juliusz, lekarz, obecnie pracujący w Szwecji, który przyszedł na świat w 1965 roku.

Serdecznie zapraszamy do naszego parafialnego Muzeum !

        Ogłoszenia parafialne - XX Niedziela zwykła - 20.08. 2017 rok                                                                      

  1. Już jutro w godzinach: 09:30 - 10:30 będziemy przy naszej Świątyni na parkingu parafialnym gościć Pielgrzymów z Głowna i Aleksandrowa. Bardzo proszę w miarę możliwości przygotować Pielgrzymom: kanapki, ciasto, herbatę, kawę i zimne napoje. Pani z Jasnej Góry na pewno za gościnę Pielgrzymów nam wynagrodzi.
  2. W najbliższy czwartek liturgiczne wspomnienie pierwszego Patrona naszej parafii - św. Bartłomieja, Apostoła. Tradycyjnie już o godz. 16:00 na Placu Jemu poświęconym, gdzie był nasz pierwszy Kościół i cmentarz, rozpocznie się uroczysta Msza święta z homilią. Serdecznie wszystkich do uczestniczenia zapraszam!   
  3. W najbliższą sobotę będziemy wspominać NMP Częstochowską. W tym dniu na Mszy świętej, która rozpocznie się o godz. 18:00, Mieszkańcy osiedla „Słoneczna Polana” będą dziękować Panu Bogu za tegoroczny pobyt na działkach.
  4. Na Mszy świętej w sobotę i na wszystkich Mszach świętych w niedzielę - 27 sierpnia, będziemy gościć w naszej Wspólnocie ks. Władysława Głębockiego - Misjonarza Świętej Rodziny, który w ubiegłym roku przewodniczył naszym Rekolekcją wielkopostnym. Pragnie razem z nami dziękować za 40 lat kapłańskiej Służby Bogu, Kościołowi i tak wielu ludziom. Po każdej Mszy świętej ks. Jubilat będzie rozdawał pamiątkowe obrazki. Przy tej okazji będzie można złożyć ofiarę do puszki, które ks. Misjonarz przeznaczy na Misje święte. Z radością oczekujemy na spotkanie z ks. Władysławem.
  5. Spotkanie pań katechetek z ks. proboszczem - 01 września o godz. 16:00 na plebanii.
  6. Rozpoczęcie Roku szkolnego i katechetycznego w naszej Świątyni Mszą świętą z homilią - 04 września o godz. 08:00 rano. Już dzisiaj serdecznie wszystkich zapraszamy.
  7. Zachęcam do zamawiania intencji mszalnych: za naszych Zmarłych jak również za żyjących, siebie samego i swoich bliskich z racji urodzin, imienin, jubileuszu małżeństwa.
  8. Już za niespełna dwa tygodnie - w dniach od 02.09. - 09.09. b. r. w naszej Wspólnocie parafialnej będziemy przeżywać Misje Miłosierdzia Bożego z racji zbliżającej się setnej rocznicy powstania naszej Archidiecezji. W czasie Misji świętych będziemy gościć łaskami słynący Obraz Miłosiernego Jezusa oraz Relikwie Św. Siostry Faustyny. Naszym Rekolekcjom będzie przewodniczył Ojciec Jezuita Wacław Rusinek. Program Misji świętych znajduje się na naszej parafialnej stronie inernetowej na którą zawsze serdecznie zapraszam. Jest również wyłożony na ławkach w Kościele. Znalazł się również w naszych skrzynkach pocztowych. Bóg zapłać tym wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Już dzisiaj zaplanujmy tak czas, by każdego dnia wziąć udział w tym świętym czasie łaski i Bożego Miłosierdzia.
  9. Bardzo proszę o przedłużanie miejsc swoich zmarłych na naszym cmentarzu po upływie 20 lat. Na wszelkie wykonywane prace poza sprzątaniem, trzeba mieć zgodę kancelarii parafialnej. Kto korzysta ze śmietników na cmentarzu, ten w sumieniu jest odpowiedzialny za systematyczne składanie ofiary Administratorowi cmentarza za wywóz tych nieczystości.  
  10. Odnawiamy starą plebanię. Pozostał nam jeszcze jeden żyrandol, by przywrócić mu pierwotny jego wygląd. Czekamy na ofiarne serca Parafian i gości.
  11. Sakrament małżeństwa w najbliższym czasie pragną przyjąć: Krzysztof Widerkiewicz - kawaler i Karolina Kacprzak - panna - Oboje z naszej parafii oraz Przemysław Ciborek - kaw. – nasz Parafianin i Magdalena Nosko, panna z parafii św. Franciszka z Asyżu w Łodzi.
  12. 7 października o godz. 06:00 rano wyjeżdżamy autokarem na Jasną Górę. Zapisy u S. Wacławy i u p. Heleny Burskiej.
  13. 13. Pan Jezus jako człowiek był Żydem. Przyszedł do swoich a swoi w większości Go nie przyjęli. Jako Bóg - Człowiek pragnie dla każdego z nas być każdego dnia: Drogą, Prawdą i Życiem.