Homilia- XII Niedziela zwykła - 25.06. 2017 rok - „A”

95-083 Lutomiersk
ul.Kościuszki 5

Homilia- XII Niedziela zwykła - 25.06. 2017 rok - „A”

Rozpoczęły się upragnione zapewne dla dzieci, młodzieży i nauczycieli wakacje. „Cały świat jest pełen śladów Boga i każda rzecz zawiera Jego myśl”. Czy w pięknie otaczającej nas przyrody dostrzegamy Boga? Czy wierzę, jestem świadomy, że wszystko co mnie otacza pochodzi od Boga?  Czy jestem Bogu za to wszystko wdzięczny? Również każde ludzkie życie czyli dusza nieśmiertelna ma swoje źródło w Bogu. To On każdego człowieka obdarzył rozumem, sumieniem i wolną wolą. Jeśli człowiek, chrześcijanin jest tego świadomy, wtedy jest na właściwym, prawdziwym miejscu w swoim życiu. Odnaleźć swoje powołanie, cel i sens życia - to  ważne nasze zadanie i obowiązek. Być na właściwym miejscu - to być świadomym, przekonanym, że Bóg jest również ze mną. On zna moje myśli, słowa, uczynki. Zna mój każdy krok. Im więcej, mocniej będziemy wierzyć w tę Wszechobecność Boga, tym łatwiej będzie nam przeżyć dobrze każdy dzień. Czy w dzisiejszych czasach potrafimy wierzyć we Wszechobecność Boga i bardziej słuchać Jego niż ludzi? Jakże często bardziej słuchamy ludzi niż Boga. Czy nie próbujemy za bardzo dopasowywać się do ludzkich poglądów, usiłując nasze doświadczenie wcisnąć w ramy poprawności społecznej i politycznej?

Czy nie łatwiej nam odrzucać dowody Bożego działania, byle tylko zachować swój, często budowany latami, wizerunek w pracy czy towarzystwie?  Bóg jednak oczekuje od nas czegoś innego... Nie po to przemawia do nas słowami Ewangelii, abyśmy pozostali zamknięci w ciasnym, ale własnym pokoju naszych poglądów. Być może dzisiaj On wyrzuca nam brak wiary, Tobie i mnie, właśnie po to, aby posłać nas z misją głoszenia Dobrej Nowiny, nawet do tych, którzy coraz bardziej otwarcie sprzeciwiają się temu, co Boże… Pamiętaj, że zawsze bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi... W świecie mnogości głosów i idei, w czasach zalewu informacji, musimy umieć praktycznie postępować w kwestii wyboru autorytetów, osób lub instytucji, które obdarzymy zaufaniem na tyle, że pozwolimy im kształtować naszą doczesność i wieczność. Musimy umieć zdecydować, kogo i czego będziemy słuchać bardziej, a kogo i czego mniej lub wcale. Jeżeli mamy bardziej słuchać Boga, to musimy być bardziej ludźmi Bożej Księgi Życia. Dzięki Biblii poznajemy bowiem Boże odwieczne zamysły, Boże sposoby działania, Boże zasady i prawa, Boże wartości. Jeżeli mamy bardziej słuchać Boga, to musimy być bardziej wrażliwi na wewnętrzny głos Ducha Świętego, wpływającego na nasze motywacje. Tu właściwym środkiem jest modlitwa.
Słuchać Boga „bardziej” - oznacza słuchać Go bardziej niż własnego zdrowego rozsądku, bardziej niż tego, czego się nam bardzo chce albo bardzo nie chce.
Jeśli Boga mamy słuchać „bardziej”, to Bóg ma być autorytetem w sprawach życia rodzinnego, małżeńskiego, wychowania, życia codziennego. Bóg ma być autorytetem w kwestii polityki, kultury, historii, sztuki, prawa, filozofii. Bóg ma być autorytetem w sprawach medycyny i opieki społecznej, przedsiębiorczości, sukcesu. Bóg ma być autorytetem w kwestiach wiary, Kościoła, religii… Pamiętajmy - aby nie przegrać życia, „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Tak. Bóg zna się na wszystkim doskonale. Wszystko wie najlepiej. Warto zatem Go słuchać… Każdy człowiek odczuwa jednak w swoim życiu lęk przed przyszłością. Boimy się choroby, wypadku, śmierci…To normalne. Jezusowe wezwania z dzisiejszej Ewangelii „nie bójcie się” jest dla nas ostrzeżeniem, że lęki pojawiają się i znikają, sygnalizując niebezpieczeństwo. Odwaga to sztuka obiektywnego patrzenia na niebezpieczeństwo i lęk. Człowiek odważny boi się, ale jest silniejszy od swojego lęku. Potrafi podejmować słuszne, konieczne działanie także wtedy, kiedy naraża się na cios, zranienie, stratę. Długo bolą porażki - kiedy strach nas sparaliżował, zamknął usta lub zmusił do ucieczki. Wezwanie „nie bójcie się” powraca w Biblii wielokrotnie. Pojawia się wtedy, kiedy Bóg daje człowiekowi jakieś zadanie, wzywa do podjęcia decyzji, ryzyka. W dzisiejszej Ewangelii Jezus wzywa uczniów do szczególnego rodzaju odwagi. Chodzi o odwagę mówienia prawdy. Prawda potrzebuje odwagi, potrzebuje świadków. Tak było w czasach pierwszych męczenników, tak jest i dziś. Potrzebujemy najpierw odwagi we wnętrzu Kościoła: słuchania siebie wzajemnie, odważnego reagowania na zło. Nam, współczesnym chrześcijanom, brakuje odwagi. Boimy się jasno i prosto mówić o naszej wierze. Ulegamy łatwo presji pogańskiej kultury, która opanowała zachodni świat. Ta kultura w imię chorej tolerancji zakazuje mówić w przestrzeni publicznej o Bogu, o Chrystusie, o cnocie i grzechu, o prawdzie absolutnej… Dopuszczalna jest tylko religia w wersji „lajtowej”, w której - jak pisał Evdokimow - naczelnym dogmatem staje się stwierdzenie: „Bóg nie wymaga aż tyle”. Pisał św. Paweł do Koryntian: „Wiemy, że nie ma żadnego bożka na świecie i że nikt nie jest Bogiem z wyjątkiem Jednego - Stwórcy Wszechświata”. Czy mamy odwagę powtórzyć głośno to zdanie, patrząc w oczy wyznawców współczesnych bożków? Czego właściwie się boimy? Pamiętajmy zawsze, że: „Trzeba jednak bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Niech piękny, otaczający Wszechświat pomaga nam również w codziennym realizowaniu tego motta.