Homilia- XXXIII Niedziela zwykła

95-083 Lutomiersk
ul.Kościuszki 5

Homilia- XXXIII Niedziela zwykła

Znalezione obrazy dla zapytania przypowieść o talentachBóg jest źródłem każdego życia. Jest to największa dar jaki człowiek otrzymuje od Stwórcy. Życie jest nam dane i zadane jak często powtarzał Ojciec święty Jan Paweł II. Bóg obdarzył nas również przeróżnymi darami. Dzisiejsza ewangelia nazywa je talentami. Co to jest talent? W starożytności była to największa jednostka miary - zarówno wagi, jak i pieniądza. Dzisiaj tym słowem określa się wybitne zdolności w jakiejś dziedzinie. Talentu nie można zdobyć własnymi siłami. Talent jest darem, a dary są udziałem każdego człowieka i mogą być bardzo różne. Talent to nie tylko wybitne zdolności, lecz także zdolność do opieki nad innymi, umiejętność porozumiewania się z innymi i wzajemnego traktowania się bez krytykanctwa i zawiści, umiejętność słuchania i. t. d.  Nasze talenty rozwijamy i wzbogacamy przez miłość, radość i modlitwę. Czy jednak uświadamiamy sobie, że każdy „talent” jest wezwaniem i zobowiązaniem do pracy nad sobą samym i do pracy dla innych?   Tak wielu ludzi nie jest Bogu za te dary wdzięczna. Uważają, że wszystko tak musi być, wszystko mi się należy. Niestety nic nam się nie należy. Od Boga wszystko otrzymaliśmy  za darmo, bez żadnej mojej czy twojej zasługi. Czy jesteś tego świadomy/a. Prawdziwym bogactwem człowieka jest nie to, co posiada, ale to, co daje innym. Bóg obdarzył nas tak wieloma darami po to, byśmy tym darami dzielili się z naszymi bliźnimi.

Czy rzeczywiście dzielimy się swoimi talentami z innymi?  My jednak często o tym zapominamy i staramy się jak najwięcej zachować dla siebie. A to jest równoznaczne z okradaniem siebie. Kto nie ma miłości, temu będzie zabrane to, co ma, bo w człowieku tylko miłość jest wieczna i niezniszczalna. Inne rzeczy rozpadają się i giną.
 Bogaty człowiek, udając się w podróż, powierza swój majątek sługom, aby wykazali się inicjatywą, przedsiębiorczością i mądrze go zainwestowali. Osiem w sumie talentów, które gospodarz powierzył swoim sługą to niewyobrażalna suma. Talent liczył średnio 34, 2 kg złota. Pan rozdzielił talenty według zdolności i możliwości rozwoju każdego ze sług; zostawiając im wolność ich wykorzystania. Każdy z nas ma co najmniej jeden talent, a więc ogromny kapitał, by zrealizować siebie, swoje życie, powołanie i odpowiedzieć na złożone w nas nadzieje Boga. Każdy jest jedyny, niepowtarzalny i ma swoją misję do spełnienia; dlatego Bóg rozdziela i "inwestuje" specyficzne dary, talenty, które pozwalają to zadanie zrealizować. Dwaj pierwsi słudzy dobrze zrozumieli intencje właściciela talentów. Powierzony majątek wykorzystali stuprocentowo i otrzymali nagrodę. Trzeci wiele się natrudził, wykonał ciężką pracę, by ukryć w ziemi powierzone dobro, jednak efekt wysiłku okazał się daremny, bezowocny, nieproporcjonalny do zaangażowania. Jego praca z musu i lęku okazała się porażką. Błąd trzeciego sługi polegał na tym, że nie podejmował działań  proporcjonalnych do wiedzy. Znał właściciela talentu. W jego oczach był surowy i wymagający, a jednak nie podjął trudu spełnienia jego oczekiwań. Dlatego został osądzony stosownie do wiedzy i działania. Bóg nie jest surowy, nie "chce żąć tam, gdzie nie posiał", nie wymaga więcej niż potrafimy, pragnie relacji osobistej, opartej na zaufaniu i miłości, a nie lękowej. Daje wolność w korzystaniu darów, pozostawia inicjatywę i możliwość uruchomienia własnej pomysłowości. Oczekuje jednak stosownych owoców. Naszym zadaniem jest odkrywanie własnych specyficznych darów i troska o ich rozwój. I nie jest istotne, ile posiadamy, ale w jaki sposób nimi gospodarujemy. Błędem jest natomiast porównywanie się z innymi. Jego skutkiem są kompleksy, poczucie niskiej wartości, zniechęcenie, frustracje, pretensjonalność, zazdrość, zawiść, agresja, albo odwrotnie - pycha, lekceważenie innych, pogarda… Jakie są moje specyficzne dary, talenty? W jaki sposób je rozwijam? Czy nie mam pretensji do Boga, że jest zbyt surowy i wymagający? Chrześcijanin nie powinien zazdrościć. Mamy cieszyć się tym co posiadamy. Za wszystko powinniśmy być Bogu wdzięczni. On każdego z nas obdarzył wystarczającą ilością talentów, byśmy je w życiu należycie wykorzystali i je pomnażali. Najważniejsza jest nasza dobra wola, a nade wszystko nasze pragnienie zasługiwania każdego dnia na życie wieczne. Bóg nam zawsze pomaga tyle ile potrzeba. To my tak często nie współpracujemy właściwie z Bożą łaską. Prośmy często Pana słowami piosenki religijnej: „Jestem jak dziecko bezradny, póki mnie ktoś nie podniesie.
Znów wraca uśmiech na twarzy, gdy mnie Twa miłość rozgrzeszy. Wiem, że wystarczy Ci Panie, dobra, choć słaba ma wola. Z Tobą mój duch nie ustanie. Z Tobą wszystkiemu podołam. Szukam codziennie Twej twarzy. Wracam w tę noc pod Twój dach. Bo kochać to znaczy powstawać. Kochać to znaczy powstawać”.