Homilia - Środa popielcowa

95-083 Lutomiersk
ul.Kościuszki 5

Homilia - Środa popielcowa

Wstrząsające są dzisiejsze słowa z księgi Joela: „Nawróćcie się do mnie całym waszym sercem, przez post, płacz i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca a nie szaty!” Ich kontynuacją i rozwinięciem są słowa samego Chrystusa, który w Ewangelii mówi nam dzisiaj jeszcze wyraźniej: „Strzeżcie się żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was inni widzieli.” Wielu z nas zapewne  - w czasie rozpoczynającego się dzisiaj Wielkiego Postu - podejmie różnego rodzaju umartwienia i wielkopostne zobowiązania. A przecież nie post jest celem, ale nawrócenie i przemiana serca, zmiana myślenia, wartościowania i postępowania. A w ostatecznym efekcie chodzi o to, aby uwierzyć Bogu, aby do Niego przylgnąć, uczynić Go centrum i źródłem naszego codziennego życia. Stale potykamy się o własny egoizm i pychę, o nasze przyzwyczajenia i słabostki, o robienie wszystkiego na pokaz. Obyśmy tylko nie zapomnieli, że to ostateczne i dogłębne nawrócenie naszych serc nie dokona się jedynie tylko dzięki naszym własnym wysiłkom, ale że to sam Bóg tego wszystkiego w nas dokona. Naszym zadaniem jest ustawiczne zmaganie się ze sobą i stałe podnoszenie się, nawet jeśli zaraz po tym znowu upadam i znowu się zapominam. A post, płacz i lament, posypanie głowy popiołem, jałmużna i umartwienie pomogą nam zrozumieć, że wielkie rzeczy wymagają wielu wyrzeczeń i uczciwej pracy. Praca nad sobą, post i umartwienie to dla wielu dzisiaj absolutnie nie w modzie we współczesnym, zracjonalizowanym świecie nastawionym na spektakularny sukces. A może warto jednak inaczej popatrzeć na życie? Może jednak są jakieś inne, większe wartości? Posypanie głowy popiołem, to tylko znak i symbol.

Ale ten znak może być równie pusty i bez znaczenia, jak całe moje życie. Tak łatwo korygujemy i poprawiamy, krytykujemy i widzimy błędy innych. Wielki Post daje nam szansę, abyśmy zobaczyli najpierw nasze grzechy i skorygowali siebie. Środa Popielcowa to doskonała okazja do przypomnienia sobie tego, o czym zazwyczaj nie chcemy lub nie lubimy pamiętać - co w życiu dla nas naprawdę powinno być najważniejsze? W dzisiejszych czytaniach, jak i w całej liturgii pojawiają się dwa elementy: nawrócenie i pokuta. Cały Wielki Post to okres szczególnie tym dwóm tematom poświęcony. A w liturgii Środy Popielcowej wyraża się to nie tylko słowami czytań, ale i formułą jaką kapłan wypowiada posypując nasze głowy popiołem: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” lub „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz”. Przypominają nam te słowa o konieczności ustawicznego, dogłębnego rewidowania naszego życia i pogłębiania naszej wiary, oraz o jego kruchości i skończoności. Być może dlatego dzisiaj Kościół przypomina nam prawdę o skończoności naszego doczesnego życia, aby z tym większą radością oznajmić na zakończenie Wielkiego Postu, że Zmartwychwstanie Chrystusa daje nam szansę na coś o wiele wspanialszego - na życie wieczne. Zanim jednak dojdziemy do radości Wielkanocnego poranka, trzeba abyśmy się nawrócili i naprawdę uwierzyli Panu Życia i Śmierci, Jezusowi Chrystusowi, który ma moc odrodzenia naszych śmiertelnych ciał do życia wiecznego. Tak więc ani Środa Popielcowa, ani Wielki Post nie są czasem żałoby i ponuractwa. Jest raczej czasem realnej i bardzo rzeczowej refleksji nad sobą i czasem przemijania. Mówienie w dzisiejszych czasach o pokucie i potrzebie nawrócenia nie jest w modzie, bo czasy współczesne cierpią na duchową krótkowzroczność i oczarowanie doczesnością. Nie dostrzegając wiecznych horyzontów, gloryfikują doraźny sukces i płytkie szczęście. Stąd tym bardziej trzeba sobie o tym przypominać, abyśmy nie dali się pochłonąć owej doczesności. Bo doczesność sama w sobie nie jest złem, ale tylko wtedy, gdy jest mądrze przemieniana w wieczność. I to właśnie proponuje nam Kościół w okresie rozpoczynającego się Wielkiego Postu: jak mądrze przez pokutę i nawrócenie przemieniać to, co nieustannie staje się wiecznością. Pochylając głowę do posypania popiołem pomyśl właśnie o tym, że oto Chrystus, Który jest także Panem czasu i wieczności, powołuje cię właśnie do czegoś większego i najważniejszego -  do nieśmiertelności - do Nieba.